Człowiek zbuntowany i inne tragikomizmy.

Mój dzień zaczął się całkiem zwyczajnie: Zjadłem śniadanie, wypiłem kawę i wyszedłem popracować w ogródku, by nie przeszkadzać Świechnie w pracy zdalnej. Po powrocie stało się: Otworzyłem internet i z miejsca uderzyła mnie informacja o planowanej produkcji TVP o żarobliwie ironicznym tytule „Człowiek zbuntowany”. To ten, który do wieku starczego mieszkał z mamusią, gdybyście się jeszcze nie domyślili o kogo chodzi, a po jej śmierci zamieszkał z ochroną i kilkoma zaufanymi kuwetowymi. Podobno potrafił odmówić mamusinej zupki, a jak się uparł, chodził tylko w ulubionych rajtuzkach. Bogdan Borusewicz, gdy mu zaproponowano udział w produkcji (w charakterze wspominającego podziemną działalność małego buntownika) odpowiedział krótko, że nie zamierza się wypowiadać do filmu, bo poznał go (Jarosława Kaczyńskiego) dopiero w 1988 roku i nic nie wie o jego działalności opozycyjnej. A teraz proszę o obejrzenie tego krótkiego fragmentu filmu:

Alternatywy 4 – Czy jest pan zadowolony?

Oczywiście jestem przekonany, że TVP bez trudu znajdzie kogoś, kto zgodzi się przed kamerami poświadczyć, że tak, oczywiście, doskonale pamięta takiego opozycjonistę. Tylko wiecie…, to idzie w Polskę. Jeden z bohaterów Alternatywy 4 też zgodził się wystąpić w telewizji i powiedzieć, co mu reżyser kazał, ale kto pamięta serial ten wie, że sporo przez to niewinne kłamstewko stracił.

Przyznam się, że ciekaw jestem tego dzieła, bo widziałem już jeden film wiernopoddańczy o małym. Był to „Lider”, z której to produkcji utkwiło mi w pamięci, jak tytułowy bohater zapewniał o swoich dziecięcych bójkach przeciw gangowi chłopaków z Targówka, co komentowałem wówczas słowami: „To, że chłopaki z Targówka skopali kiedyś tyłek Kaczyńskiemu, nie oznacza od razu, że Jarek się z kimś bił, po prostu dostał wpierdol.” Rozśmieszył mnie też fragment fabularyzowany, gdy jakieś dzieci, bliźniacy lat na oko 10, grający młodych Lecha i Jarosława, budowali konia na biegunach, bo mam kłopoty z uwierzeniem, iż Jarek potrafi samodzielnie wbić gwóźdź w ścianę, a co dopiero wyciąć w drewnie skomplikowany kształt i przytwierdzić go na sztywno do biegunów. Nie biorę tego domniemania z powietrza, samodzielnie to on może siku robi, ale pod kibel sejmowy, to już ochrona go musi podprowadzić, nawet w osławionym filmie „O dwóch takich co ukradli księżyc” głos musiała podłożyć za niego aktorka.

Lady Pank – Marchewkowe pole.

Słyszeliście już prawdopodobnie o pseudoprawicowej akcji „odsyłania książek Tokarczuk”? Pomijając już ten drobny szczegół, że prawiczkom coś się w tłumaczeniu wywiadu noblistki pokićkało, to najbardziej rozśmiesza mnie fakt, że aby odesłać, to oni najpierw będą musieli te książki kupić. Jeszcze lepszą polewę mam z innego powodu: Otóż fundacja Olgi Tokarczuk ogłosiła, że wszystkie odesłane książki zostaną zlicytowane na aukcję charytatywną wspierającą osoby LGBT.

Nie będę komentować tego, co powiedział teoretyczny marszałek Terlecki na temat Cichanouskiej. Nawet klej go nie tłumaczy.

W poniedziałek oglądaliśmy Highwaymenów (2019) z Costnerem i Harrelsonem, czyli historię Bonnie i Clyde’a z punktu widzenia ścigających ich policjantów. Nie spodziewałem się, że ten film zrobi na mnie aż takie wrażenie. Być może dlatego, że często w rozmowach ze Świechną poruszaliśmy temat ofiar, które są jednocześnie zbrodniarzami. To nie wina tych ludzi, że urodzili się biedni, w wielodzietnych rodzinach dotkniętych alkoholizmem i bezrobociem, ale też i żadna bieda nie tłumaczy bezwzględnych morderstw, ani współudziału (choćby w formie przyłączenia się do tłumu biedaków pomagających przestępcom). Jak mało który film hollywoodzki, ukazał on prawdę o tym, że bycie biednym wcale nie uszlachetnia, choć z całą pewnością utrudnia życie. W pewnym momencie filmu, tłum pomagający Bonnie i Clyde’owi skojarzył mi się z tłumem wspierającym skompromitowany masowymi przestępstwami rząd PiS i przystawek. Ten sam mechanizm: Biedni, chorzy na zawiść ludzie dali sobie wmówić, że oto nadeszli mściciele. To wrażenie nie opuszczało mnie już do napisów końcowych.

23 myśli w temacie “Człowiek zbuntowany i inne tragikomizmy.”

    1. Udanego wypoczynku!
      A propos tych książek, dowiedziałem się, że ci idioci zaczęli się wspierać jakąś opinią Lema na temat wczesnej książki Tokarczuk. Tego samego Lema, który był do śmierci ateistą i zaśmiewał się do łez z wierzących w inteligentny projekt. Pseudoprawica nie od dziś ma kłopot z wiedzą.

      Polubione przez 1 osoba

      1. tiaaa… ućpane helką klechy ze „Świątyni Tygrysów” wycierały sobie japy Buddhą Sjakjamunim aby usprawiedliwić swój proceder handlu fragmentami zwłok zarżniętych małych tygrysiątek… to samo neokomuna robi teraz z Mistrzem Stanisławem…
        p.jzns 🙂

        Polubione przez 1 osoba

  1. „O dwóch takich” z muzyką Lady P. uwielbiam za animację Leszka Gałysza. „Narysował” jeszcze absolutnie cudownie film pełnometrażowy i serial p.t. „Odwrócona góra albo film pod strasznym tytułem” . Genialność!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Muszę to obejrzeć, a animowana wersja „O dwóch takich” zaskoczyła mnie nie tylko świetną kreską, ale również antytotalitarnym wydźwiękiem, trochę poza oryginałem Makuszyńskiego i odważnie, to był schyłek PRL, ale nikt o tym nie wiedział.

      Polubienie

  2. „To, że chłopaki z Targówka skopali kiedyś tyłek Kaczyńskiemu, nie oznacza od razu, że Jarek się z kimś bił, po prostu dostał wpierdol.”
    tak powiedziałeś/napisałeś?… nie cyganisz?… ups… znaczy: nie romujesz?… no, to masz lajka za ten tekst, trochę opóźnionego, ale przecież wcześniej nie wiedziałem… jak to się teraz modnie mówi: zrobiłeś mi dzień 😆
    p.jzns 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tak właśnie pisałem, a nawet ulało mi się wtedy więcej, to był czas złotej ery blogów Onet, gdzie portal aktywnie promował blogerów i miałem duży zasięg. Wtedy zdawało mi się, że tłumacząc łopatologicznie bezsens propagandy, jestem w stanie coś ludziom uświadomić. Dziś wiem, że jedynie umacniałem już przekonanych, ewentualnie podrzucałem jakieś myśli tym, którzy się polityką nie interesują, ale czytali mojego bloga ze względu na inne tematy w nim zawarte, natomiast jeśli chodzi o sektę, to prawda jeszcze bardziej ich konsolidowała w sekciarskim uwielbieniu prezesa pana, a szczerze wątpię, by choć co dziesiąty z nich przeczytał argumentację krok po kroku i się nad nią zastanowił. Nie wiem, czy dziś by mi się chciało pisać o takim filmie.

      Polubienie

      1. z czasów blogów Onetu to chyba najbardziej pamiętam zabawę z cenzurą AI komentarzy… system się uczył niczym ptaki czujniki Sheckleya… „dupa” nie przechodziła, potem nie przechodziła „doopa”, tydzień później „du.ó.upa” i tak dalej… w końcu nie przechodziło „prezydent”, a czasy to były przedmaliniacze 🙂

        Polubienie

    1. doprawdy?… nie byłbym taki pewien… polskie bydło się degeneruje… w poprzednich wyborach na neokomunę głosowało niecałe 20 procent, w ostatnich „przeważająca większość” wyniosła 26.9%… optymizm /jako stan umysłu/ optymizmem, ale realia realiami…
      p.jzns 🙂

      Polubienie

    2. Kilka razy PiSowcy się wycofywali z próby zrobienia z Kaczyńskiego „faktycznego” przywódcy opozycji, bo się mocno błaźnili, ale widać że próbują, licząc na słabą pamięć oraz wymieranie tych, co pamiętają.

      Polubienie

  3. Widziałam Alternatywy 4 i nie radziłabym nikomu występu we wspomnianym filmie 😉
    A tak w ogóle kiedy on się niby zbuntował?
    Za dużo ludzi pamięta tamte czasy, choć pewnie znajda się tacy, którzy uwierzą we wszystko.
    Terleckiego to nawet szkoda komentować, współczuć należy.
    Highwaymenów widzieliśmy jakiś czas temu, świetny film, co to ogląda się na tym samym poziomie zaciekawienia do ostatniego kadru.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Jak to kiedy się zbuntował? On był cały czas zbuntowany bezobjawowo i kiedyś napisał na ścianie toalety „głupi kaowiec”. No i mamusinej zupki jeść kiedyś nie chciał.
      Highwaymeni mają to coś, po co warto oglądać filmy. Mnogość ludzkich zachowań, o których można rozprawiać godzinami. Nie wiem jak Wam, ale nam sprawiało ogromną przyjemność analizowanie bezimiennego bohatera, jakim był tłum biedoty. Jak łatwo wydawali ludzi na śmierć, jak łatwo zdradzali, jak do pomocy przestępcom wyznaczali dzieci (chłopiec przejmujący wiadomości). Ciekawe było spostrzeżenie, że najbardziej skłonni do współpracy z policją byli ci, którzy znali przestępców lepiej i z powodu więzów rodzinnych na nich spoczywała rola głównych pomocników. Co innego tłum nieznajomych, który po prostu chciał zemsty i nie wyobrażał sobie, by sam mógł paść ofiarą Bonnie i Clyde’a, a co innego ich rodziny, które bały się zarówno pary morderców, jak i ścigającej ich policji, która mogła wpaść im do domów tropiąc morderców. Podobało nam się również to, że twórcy uniknęli beletryzowania pościgu. Tam nie było scen pobudzających wyobraźnię (zwłaszcza u młodych chłopców chcących zostać policjantami bądź gangsterami), nie było strzelanin, jedynie egzekucje.

      Polubione przez 1 osoba

  4. Tak mi się przypomniało i skojarzyło:
    5 Faz projektu IT:

    1.Euforia
    2.Cykoria
    3.Szukanie Winnych
    4.Karanie niewinnych
    5.Nagradzanie niezaangażowanych

    I tak sobie myślę że „Solidarność” to już od dawna projekt w fazie 5…

    Polubione przez 2 ludzi

  5. Któryś z bardziej znanych opozycjonistów z czasów PRL – niestety, nie pamiętam już, który to był – powiedział wyraźnie, że dopiero po przewrocie w 1989 r. dowiedział się, że Kaczyńskich jest dwóch. Lecha znali wszyscy, ale o Jarosławie nie słyszał żaden z nich.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s